Spotkanie Kręgu Przyjaciół Sztuki
Choć data, która przyszła nam na myśl była dość niewygodna - przedostatni dzień roku, czas, w którym większość ludzi albo była w pracy, albo w świąteczno-noworocznych rozjazdach - na spotkaniu pojawili się ludzie i ciekawe idee.
Krąg Przyjaciół Sztuki jest na razie nieformalnym tworem, którego celem jest identyfikacja "ludzi kultury i sztuki", miłośników, działaczy, organizatorów, „kaowców", menadżerów kultury, pracowników placówek kulturalnych, członków trzeciego sektora, media, ośrodki kultury oraz samych artystów. Głównym ośrodkiem naszego zainteresowania jest miasto Bielsko-Biała, powiat bielski, Podbeskidzie, Śląsk Cieszyński czy samo Województwo Śląskie. Nie wykluczamy jednak ludzi i organizacji z innych części kraju, czy też krajów sąsiedzkich, które w jakiś sposób współpracują ze wskazanym regionem.
Mile zaskoczyła nas trzyosobowa reprezentacja Muzeum Sztuki z Gliwic, ludzi chętnych do współpracy, znających doświadczenia gliwickiego klastra kreatywnego z sektora informatycznego związanego z grami komputerowymi.
Grzegorz Krawczyk, dyrektor Muzeum w Gliwicach ocenił, że Bielsko ma większą szansę niż Gliwice w promocji sztuki współczesnej i rozwoju kultury, również poprzez klastry kreatywne, między innymi dzięki temu, że jest u nas Galeria Sztuki Współczesnej i mamy lepszą infrastrukturę.
Rozmawialiśmy o planach Kręgu Przyjaciół Sztuki oraz wizji Fabryki Kreatywności, czyli czegoś, co na razie jest ideą, roboczym planem, marzeniem. Chcemy by było to miejsce dla kultury, biznesu, trzeciego sektora, mediów. To miejsce spotkań, współpracy, a za kilka lat - wizytówka Bielska-Białej.
Rozmowa toczyła się też wokół sytuacji sektora kultury i sztuki w Polsce. Wokół związków kultury i biznesu. Stąd pojawił się temat „efektu Bilbao", przykładu ekonomicznego ożywienia przemysłowego miasta, stojącego na skraju nędzy, dzięki inwestycji kulturalnej. Na pytanie, czy Fabryka Kreatywności ma sens, padła krótka odpowiedź: „Tak!"
Katarzyna Kolina opowiedziała o swoich doświadczeniach z Sosnowca, gdzie namawia małe galeryjki do wspólnego wynajęcia piętra w centrum handlowym, by móc wspierać się wzajemnie oraz zapewnić sobie lepszą promocję, wchodząc ze sztuką w środowisko handlowe. Dlatego jedną z propozycji jest by zamiast tworzenia Fabryki Kreatywności jako osobnego budynku, stworzyć coś obok galerii handlowej - wtedy ludzi przyciągnie się naturalnie.
Grzegorz Krawczyk zwrócił uwagę na fakt, że artyści, bardzo ogólnie mówiąc, często nie są dobrze zorganizowani, nie znają się na promocji, nie potrafią wypełnić wniosku o grant, rozliczyć dotacji itd. Dlatego zdjęcie z nich tego ciężaru ułatwiłoby im działanie. Jest to zatem jedno z działań Fabryki Sztuki, które uważamy za potrzebne.
Dariusz Paczkowski, artysta uliczny tworzący grupę 3fala, zapytał, w jaki sposób zebrani artyści i menadżerowie kultury mogą się teraz przyczynić do realizacji poruszanych idei. To pociągnęło za sobą pomysł, aby do przyszłego spotkania Kręgu Przyjaciół Sztuki każdy uczestnik spotkania rozpropagował inicjatywę wśród swoich znajomych oraz sporządził listę osób i organizacji, które jego zdaniem powinny być zainteresowane uczestnictwem w klastrze oraz w tworzeniu Fabryki Kreatywności.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za inspirację!

